Matei jest kierowcą ciężarówki, właścicielem małej firmy logistycznej w Rumunii i ma dość braku bezpieczeństwa kierowców ciężarówek w całej Europie. Jego post to nie tylko hołd dla innego kierowcy ciężarówki, który zginął tragicznie dwa lata temu we Francji, ale także wołanie o praktyczne rozwiązania zapewniające bezpieczeństwo i usługi kierowcom ciężarówek TERAZ. Poniżej możesz przeczytać tłumaczenie wpisu.
Oryginalny post możesz przeczytać tutaj: https://www.facebook.com/CSPFE/posts/pfbid0hh5UPoRAnqBQMRWkLKai1SMQvypksK7gHRyuwbjW1pnFAwoFf8wMtHeWdWNkFQAvl
„Ten człowiek nie jest jakimś bogatym dzieciakiem, który rozbił samochód swojego tatusia, zabijając kilka osób na przejściu dla pieszych.
Nie jest też jakimś influencerem, blogerem apartamentowym czy klaunem, który w oficjalnych meczach wsypuje mu mąkę za 2 lwy.
On jest Mihai, Spătaru Mihai!!!
Dwa lata temu został zadźgany maczetą na parkingu we Francji, a jego jedyną winą było to, że miał tę samą pracę co my.
Co się zmieniło od tego czasu?
Cóż, dużo!
Ataki na ciężarówki, którymi jeździmy, stały się coraz częstsze, ale także na nowych obszarach, takich jak Niemcy, Austria, a ostatnio na obszarach przygranicznych Bułgarii, Serbii i Rumunii, poprzez infiltrację nielegalnych imigrantów do przyczep jadących do Europy Zachodniej.
Warunki stają się coraz bardziej niepewne, miejsca odpoczynku coraz bardziej zaniedbane i niebezpieczne, a jedynym problemem europejskich organów kontrolnych nie wydaje się być bezpieczeństwo zawodowych kierowców i towarów, ale to, że nie korzysta się z cotygodniowych odpoczynku w hotelu, że kierowcy odbywają podróże dłuższe niż 1 miesiąc, że ciężarówki nie jeżdżą co 8 tygodni do kraju rejestracji i za to karzą kierowców i firmy transportowe tysiącami euro.
Do tego właśnie ogranicza się ochrona policji w transporcie towarów, do 3-4-cyfrowych mandatów, a ofiarami zarówno policji, jak i złodziei jesteśmy my, ci, którzy wykonujemy tę pracę, tak jak robił to Mihai przed porwaniem obok ciężarówka.
Jedyne, co się zmieniło od śmierci tego chłopca, to to, że wzrosła wysokość mandatów nakładanych na osoby pracujące przy ciężarówkach, w przeciwnym razie mogą zostać okaleczeni, zabici, okradzieni, nikogo to nie obchodzi.
Napady na ciężarówki są na porządku dziennym w takich krajach jak Francja, Hiszpania, Czechy, Węgry, Wielka Brytania czy Szwecja i Dania. Miejsc odpoczynku jest wciąż niewiele, a po godzinie 17:00 znalezienie wolnego miejsca jest prawie niemożliwe, nie mówiąc już o tym nawet jeśli to zrobisz, rano możesz zostać znaleziony w kabinie zagazowany, okaleczony, okradziony lub ze skradzionym towarem lub olejem napędowym!
Co zatem zmieniła śmierć tego człowieka?
Dokładnie, nic!
Ale cudownie jest słuchać w prasie przemówień na temat bezpieczeństwa kierowców, tego jak niebezpieczni jesteśmy w ruchu drogowym i niemal co tydzień dzielić się ciężko zarobionymi pieniędzmi z zachodnimi policjantami, którzy nie wiedzą, jakiego przecinka w przepisach szukać, aby zwiększyć budżet krajów, po których poruszają się mieszkańcy Rumunii.
Zabawne jest to, że ostatnio zaczęto atakować tubylców tych krajów, ale wszystko szybko jest tuszowane, aby dać społeczeństwu wrażenie, że mają sytuację pod kontrolą.
Ten człowiek zginął bez powodu, zginął przez prosty fakt, że pracował przy ciężarówce!!!
Spoczywaj w pokoju, towarzyszu!
Nie zapomnimy Twojego imienia!”


